Walentynki

Był to rok 1999. Niedziela. 14 luty. Szedłem z komunią do chorej na krakowskim osiedlu Ruczaj. Na światłach spotkałem dwie urocze panie, babcię z wnuczką. Jakoś tak spontanicznie złożyłem im najlepsze życzenia z okazji walentynek. Od tej pory co roku dostawałem od babci walentynkową kartkę. Kartki docierały do Rzymu. Kartki dochodziły i do Jerozolimy. Babcia już zmarła, ale walentynka przychodziła nadal. Od wnuczki.

Zjawiła się i w roku 2015.

Wierna miłość jest piękna.