2000 świń

W piątek, 13 lutego, przed mszą podchodzi do mnie nieznajomy ksiądz. Z Rzeszowa. Mówi, że zagląda na moją stronę internetową. Dowiedział się z którejś konferencji, że bardzo lubię kiełbasę swojską. "To nie na dziś, proszę księdza - mówi do mnie - ale proszę wziąć". Przywiózł ponad dwa kilo.
To już chyba czwarty raz, kiedy dostałem kiełbasę za tłumaczenie Mk 5,1-20. Wypędzenie złych duchów przez Jezusa w 2000 świń przynosi ciągle dobre owoce. Chwała Panu!