Ludzie

Rossmann. Kiedy pani przy kasie zaczyna już nabijać moje produkty, uświadamiam sobie, że nie mam portfela.
- Bardzo przepraszam. Obciach niezły. Niech Pani to wycofa. Wrócę za 5 min. Mieszkam niedaleko.
Wtedy odzywa się para młodych stojących za mną:
- My za księdza zapłacimy.
- Alez nie. Jak bym się czuł!
- Ależ naprawdę nie ma problemu. Zapłacimy.
 
Honor mi nie pozwolił. I wróciłem za chwilę z pieniędzmi, ale ciągle myślę o tym, że są jeszcze niesamowici ludzie.