KsiądzKazaniaOkolicznościoweList od Taty z Niebieskiej Ameryki

List od Taty z Niebieskiej Ameryki

Niedzielne co posłużyło za wstępo do książki

Kraków-Ruczaj, 28.05.2000

 

Bracia i siostry! Jesteśmy w naszym domu. Witam Was na tym rodzinnym zebraniu. Wiecie, że nasz Tata jest w Ameryce. Nazywa ją niebo. A my Jego nazywamy Bogiem. Dziś dostaliśmy od Niego list – list z niebieskiej Ameryki. Pozwólcie, że przeczytam.

Moje Drogie Dzieci w ruczajowskim domu!

Na początku mego listu chciałbym Was serdecznie pozdrowić i przypomnieć, że żyję nadal i jestem Waszym Tatą.

Piszę do Was, bo dochodzą mnie bardzo smutne wieści.

 

Ponoć są tacy wśród Was, którzy się nienawidzą, którzy w łyżce wody utopiliby sąsiada.

Są tacy, którzy już dobre parę lat włóczą się po sądach i kłócą o wszystko.

Niektóre z moich dzieci ponoć nawet kradną.

Słyszałem też o zabójstwach, o wandalizmie, o tym, że boicie się spotkać w nocy na osiedlu ze swoim bratem czy siostrą.

Bardzo mnie zasmuciły ostatnie wieści o tym, że nie chcecie pomagać w przystrojeniu kościoła na I Komunię.

Już kiedyś pisałem do Was, żebyście przychodzili sprzątać Wasz dom a nie tłumaczyli się głupio, bo Ja zawsze sprzątam Wasze serca z grzechów i nie mówię, ”to nie moja sprawa”.

Przykro mi też, że zapominacie o śmierci Waszego brata – Jezusa. Umarł On w piątek i umówiliśmy się, że będziecie wtedy pościć i wyrzekać się. Czy tak trudno odmówić sobie mięsa i dyskoteki?

Bardzo mi też smutno, bo wiem, że ciągle wiele moich dzieci zatapia się w alkoholu, sprzedaje narkotyki i pogrąża się w nieczystości.

Czy to prawda?

Czy zapomnieliście już o moich przykazaniach?

Słyszałem też, że wiele moich dzieci się do mnie nie przyznaje, że ich nie obchodzą listy ode mnie, które wysyłam co tydzień.

Niektórzy nawet nie przejmują się mną i mówią, że Ja nigdy nie przyjadę z niebieskiej Ameryki.

Jest jeszcze wiele innych przykrych spraw, o których nie godzi się wspominać, bo takie są bolesne...

 

Drogie Dzieci!

Piszę Do Was, bo wiem, czemu tak się dzieje.

Jesteście smutni, jesteście słabi, jesteście samotni, jesteście rozgoryczeni, jesteście zalęknieni, nie brak i tych, którym zabrakło nadziei.

Moje Drogie Dzieci!

Dzieje się tak, bo zapomnieliście o tym, że Ja was naprawdę kocham.

Dlatego piszę do Was ten list 28 maja w roku mojej łaski, żeby Wam przypomnieć o mojej miłości.

 

Jest teraz w Waszym domu ktoś, komu umarła matka. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Nie płacz! Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Ona jest ze mną. W niebie świętowała dzień matki.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto żyje już z drugim mężem. Zwracam się do niej.

Moje dziecko, kocham Cię! Choć poplątałoś sobie własne życie, nigdy nie przestałem być Twoim Tatą. Pragnę, aby wszyscy zostali zbawieni i poznali prawdę. Ufaj i módl się.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto martwi się o pracę. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Czy myślisz, że dobry Tata może zapomnieć o Tobie? Czy myślisz, że pozwoli ci zginąć? Choćby rodzice zapomnieli o Tobie, Ja nigdy nie zapomnę! Zaufaj mi. Swoje zrób i zaufaj mi.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto nie może się wyzwolić z nałogów. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Moc w słabości się doskonali. Nosisz skarb w glinianym naczyniu. Nie zniechęcaj się. Próbuj!

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto lęka się o egzaminy. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Poślę Pocieszyciela, Ducha Prawdy, On doprowadzi Cię do całej Prawdy.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto był nieuczciwy w pracy. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Zostaw to! Nie gromadź sobie skarbów na ziemi, ale w niebie, bo te ziemskie mól zje i rdza zniszczy.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto był bity przez męża. Zwracam się do niej.

Moje dziecko, kocham Cię! Ja trzciny nadłamanej nie złamię, ani knotka tlejącego się nie zagaszę. Zrzuć swą troskę na Mnie a Ja cię podtrzymam.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto został zraniony w miłości. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale moja miłość nie odstąpi od ciebie.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto jest samotny, niezrozumiany i odrzucony przez innych. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Jak Korneliusza, poganina obdarzyłem łaską Ducha Świętego, tak Ciebie nie odrzucę, bo nie mam względów na osoby.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto martwi się o przyszłość swojego syna. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię. Przypatrz się ptakom powietrznym, nie sieją ani żną a ja ich żywię. Nie troszcz się zbytnio o jutro. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto zazdrości koleżankom. Zwracam się do niej.

Moje dziecko, kocham Cię! Czy jest na świecie cenniejszy skarb niż Twój Tato? A przecież mnie masz! To dlaczego zazdrościsz innym marnych zabawek?

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto boi się pójść do spowiedzi. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Choćby grzechy Twoje były jak szkarłat, nad śnieg wybieleją. Pokój Tobie! Nie lękaj się!

Jest teraz w Waszym domu ktoś, kto nudzi się w czasie tego listu. Zwracam się do niego.

Moje dziecko, kocham Cię! Mógłbym Cię zabrać jeszcze dziś z Twojego świata i ukarać za to, że się mną nie przejmujesz, ale Cię kocham i dlatego czekam, aż uwierzysz w Moją miłość. Oto stoją u drzwi Twego serca i kołaczę.

 

Moje Drogie Dzieci w ruczajowskim domu!

Kocham Was, mimo smutnych wieści.

Kocham Was, mimo waszych grzechów.

Nie ma takiego dziecka w Waszym ruczajowskim domu, którego bym nie kochał!

Nie ma!

Naprawdę!

Gdybym kogoś nie kochał, to by Go matka nigdy nie poczęła...

Nie zapomnijcie!

Każda rzeka grzechu bierze swój początek z braku miłości. Dlatego uwierzcie, że Was kocham, poczujcie się umiłowani, akceptowani i potrzebni.

 

Kończąc ten list, pozdrawiam Was od Ducha Świętego i proszę, przyjmijcie Waszego Brata a mojego Syna, Jezusa Chrystusa. Ma nadejść niedługo po moim liście.

I proszę jeszcze raz, miłujcie się nawzajem, bo jesteście umiłowani.

Bóg Ojciec – Wasz Tata, któremu na imię miłość!

Ps. Jestem z Wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata!

 

Bracia i siostry!

Jak to dobrze, że mamy takiego Tatę!

Odpiszmy Mu w tym tygodniu. Odpiszmy.

Nie słowem i językiem, ale czynem i prawdą.