Po godzinachKwiatkiKyrie eleison

Kyrie eleison

Wracam z Kalwarii Pacławskiej. W Przemyślu zabieram na stopa dwie studentki z Ukrainy. Jakoś staramy się dogadać, a że podróż będzie trwać chwilę, proponuję, żebyśmy zrobili sobie mały koncert życzeń. Otóż każdy z nas będzie zapodawał jeden kawałek muzyczny i w ten sposób trochę się poznamy, słuchając tego, co lubimy. 
Zaczynam pierwszy. Ed Sheeran, "Perfect". Wersja z Bocellim. I leci "I found a love for me..."
Teraz kolej na Lenę. Ta wrzuca swoją ulubioną i ku memu zdumieniu słyszę: "Kyrie Eleison" Kijowskiego Chóru...